Interpelacja w sprawie nieprawidłowości w postępowaniach karnych i związanych z tym przedawnień karalności, na przykładzie Prokuratury Okręgowej w Kielcach oraz wydziałów karnych sądów rejonowych w Warszawie

   Szanowna Pani Minister! Na początku lat dziewięćdziesiątych grupa osób skupiona wokół Janusza K. wyłudziła z polskich banków kwotę ok. 15 mln dolarów. Prokuratury prowadziły wiele spraw. Jedną z nich była sprawa dotycząca pińczowskiej mleczarni. W związku z tym przestępstwem w dniu 18 września 1995 r. został wniesiony przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach do Sądu Rejonowego w Pińczowie z powodu naruszenia art. 300 K.h., tj. spowodowania szkody w kwocie 2,5 mln USD w majątku Milk-Pol Sp. z o.o., akt oskarżenia przeciwko jej prezesowi Leszkowi W.    Po otrzymaniu tegoż aktu sąd w Pińczowie orzekł, że nie jest sądem właściwym i przekazał sprawę do właściwości Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Pierwszy termin przed sądem w Warszawie miał miejsce dopiero w dniu 5 kwietnia 2000 r. Od rozpoczęcia przewodu sądowego do momentu umorzenia w lipcu 2001 r. z powodu przedawnienia miało miejsc według otrzymanych informacji 11 posiedzeń sądu. Postępowaniem oraz aktem oskarżenia nie został objęty Janusz K., który był pełnomocnikiem głównego udziałowca, a który był jednocześnie założycielem i udziałowcem spółki HAKAS Trade GmbH w Wiedniu, która była beneficjantem przekazanej kwoty. W związku z tym uzasadniony jest pogląd, że to w oparciu o m.in. jego działania doszło do bezprawnego przekazania ww. kwoty do Wiednia. Musiał on bowiem, ponieważ był on, jak podałem wyżej, udziałowcem spółki beneficjanta, wiedzieć, że transakcja nie zostanie zrealizowana, a w przypadku gdy faktycznie nie doszła do skutku, miał on wpływ na zwrot przelanej kwoty. Tego nie uczynił i dlatego winien zostać procesowo wyjaśniony współudział Janusza K. w spowodowaniu straty w Milk-Pol. O tym, że nie było zamiarem Janusza K. dostarczenie do zakładu w Pińczowie zamówionych maszyn, świadczy rozdysponowanie przekazanej kwoty na inne cele, w tym przekazanie na konta spółek, w których prezesem był Janusz K.    Z uzyskanych przeze mnie od przewodniczącego V Wydziału Sądu Warszawa Śródmieście sędziego Szyszkowskiego informacji wynika, że sprawa nie mogła się zakończyć z powodu dużej absencji osób przyjeżdżających właśnie z Kielc lub Pińczowa.    Postępowanie zostało umorzone z powodu przedawnienia w lipcu 2001 r.    W związku z powyższym proszę o udzielenie mi informacji.    1. Dlaczego nie objęto postępowaniem Prokuratury Okręgowej w Kielcach - I Ds.20/93/S Janusza K., pomimo jego oczywistego udziału w tym wyłudzeniu oraz pomimo to, że w identycznych sprawach - według takiego samego wzorca prowadzonych przez Prokuraturę Okręgową w Koszalinie I Ds.4/92/S, zarzucono mu działanie na niekorzyść podobnych spółek jak Milk-Pol, które również przekazywały spore kwoty do HAKAS Trade GmbH w Wiedniu?    2. Z jakiego powodu, i czy było to uzasadnione, Sąd Rejonowy w Pińczowie przekazał postępowanie I Ds. /93/S do Sądu Rejonowego w Warszawie? Pokrzywdzeni, oskarżony, biegły, adwokat, większość istotnych świadków, jak również prokurator znający przedmiot sprawy byli z Pińczowa lub Kielc. Z Warszawy byli jedynie Janusz K. oraz pan Sz., inni świadkowie, np. pracownicy BGŻ lub dostawcy maszyn. Byli to jednak świadkowie mało istotni, mogli oni potwierdzić jedynie to, co było już potwierdzone w sposób niezbity pisemnym materiałem dowodowym. BGŻ nie był w tym przypadku pokrzywdzonym, tak samo jak PKO BP z Łodzi. Czy prokuratura oponowała przeciwko przekazaniu sprawy do Warszawy i dlaczego sama uznała, że sąd w Pińczowie jest właściwy?    3. Dlaczego prokurator, a następnie sąd w Pińczowie oraz później w Warszawie nie poinformowali ówczesnych likwidatorów, to jest panów Szumilasa i Cieplińskiego, likwidatorów OSM w ówczesnym czasie, jak również syndyka Milk-Polu o wniesieniu aktu oskarżenia lub rozpoczęciu przewodu sądowego i następnie o przekazaniu sprawy do Warszawy i terminach przed tym sądem?    4. Dlaczego sprawa takiego kalibru, o wartości niemalże 12 mln zł, czekała na pierwszą wokandę w Sądzie Rejonowym w Warszawie aż do dnia 5 kwietnia 2000 r. i czy przed tą datą były na wokandzie inne sprawy, które wpłynęły do V Wydziału Sądu Rejonowego w Warszawie później? Jeżeli tak, to co było powodem odkładania sprawy?    5. Dlaczego prowadzący przewód sądowy sędzia nie spowodował, aby postępowanie sądowe przebiegało sprawnie, bez przeszkód i dlaczego w związku z tym nie zastosował skutecznych środków dyscyplinujących wobec oskarżonego i dlaczego większość świadków została wezwana dopiero na dwa ostatnie terminy przed przedawnieniem, wiedząc jednocześnie, że taki sposób procedowania doprowadzi do przedawnienia?    6. Czy termin przedawnienia został prawidłowo oceniony? Czy w stosunku do wszystkich zarzucanych czynów liczy się on od daty podpisania niekorzystnej umowy, czy też zaczynał się później?    7. Czy wyciągnięto jakiekolwiek konsekwencje wobec sędziego za brak skutecznego zdyscyplinowania kogokolwiek, kto utrudniał prowadzenie tego procesu sądowego, lub nieobecność oskarżonego, który mógł być w każdym czasie potrzebny do konfrontacji?    8. Jeżeli wyłączenie się sądu w Pińczowie było nieuzasadnione, to jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec osób winnych?    9. Czy Prokuratura Okręgowa w Kielcach monitorowała możliwość przedawnienia karalności czynu i czy w związku z tym występowano ze stosownymi wnioskami do nadzoru sądowego w Warszawie, ile takich wniosków lub innych monitów złożono?    10. Czy jest oczywiste i zgodne ze zdrowym rozsądkiem przekazywanie do orzekania sprawy karnej takiej wagi, gdzie akt oskarżenia przygotowywał V Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej, a więc doświadczony prokurator, asesorowi z rocznym stażem? Czy w ten sposób nie godzono się na to, że może sobie on nie poradzić z tak skomplikowaną sprawą przed okresem przedawnienia?    Nadto wnioskuję o podanie:    Ile było postępowań i czego dotyczyły (proszę podać wszystkie sygnatury, ok. 48 spraw, oraz ich kwalifikacje), czy wszystkie były z okręgu warszawskiego, ile było z innych województw, które zostały umorzone z powodu przedawnienia się w V i innych wydziałach karnych sądów rejonowych dla miasta Warszawy lub okręgu warszawskiego w latach 1995-2002?    Ile z przedawnionych spraw w latach 1995-2002 w tym sądzie prowadziła sędzia Agnieszka Jarosz lub inni asesorzy?    Jak zakończyło się śledztwo prowadzone przez V Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Warszawie o sygnaturach V Ds. 46/94 oraz 32/94, czy wniesiono akty oskarżenia w tych sprawach, jeżeli tak, i odbyły się procesy, to jakie były sygnatury sądowe oraz werdykty?    Jak zakończyło się postępowanie I Ds. 4/92/S prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Koszalinie a mające prawdopodobnie finał sądowy w Sądzie Rejonowym w Łodzi IV Wydział Karny 423/93?    Ile postępowań karnych w całym kraju z wniesionym do sądów aktem oskarżenia przedawniło się z powodu przeciążenia sądów lub innych powodów w latach 1995-2002?    Poseł Zbigniew Nowak    Warszawa, dnia 4 kwietnia 2002 r.





leki Celipres lekarstwa storczyk storczyk storczyk pogoda na pół roku nowe obuwie damskie osk